"Hashtag" Remigiusza Mroza - Warto? Warto!














Tytuł : Hashtag
Autor: Remigiusz Mróz 
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 18 lipca 2018 



W kolejny dzień tego upalnego lata postaram się was nieco ochłodzić. I to mnie byle czym a nowiusieńkim i jeszcze pachnącym drukarnią Mrozem, a dokładniej "Hasztagiem" Remigiusza Mroza. Nowiuteńkie cudeńko spod ręki tego młodego pisarza było chyba najbardziej wyczekiwaną przeze mnie książką jaka kiedykolwiek się pojawiła na rynku. Po przeczytaniu "Nieodnalezionej" z niecierpliwością czekałam na wydanie kolejnej książki tego autora. Po wypuszczeniu jeszcze przedpremierowo książki do księgarni gnałam niczym w podskokach po mój egzemplarz. I jak to z Mrozem bywa, nie zawiodłam się!

Od pierwszych stron "Hashtag" sprawia, że czytelnik nie tylko traci na  kontakt z rzeczywistością, ale pod koniec jest na tyle skołowany, że przestaje panować nad tym co aktualnie dzieje się w życiu głównej bohaterki.
Mróz po raz kolejny sięgnął po technikę przedstawienia świata  z punktu widzenia dwóch bohaterów i świetnie, bo moim zdaniem opowieść jest znacznie bardziej interesująca kiedy czytelnik może poznać historię z dwóch kompletnie różnych punktów widzenia. Z jednej strony pojawia się   narracja pierwszoosobowa Tesy, a  właściwie Teresy Wenda-Lendowskiej głównej bohaterki książki, otyłej ale bardzo inteligentnej dziewczyny , która przez swój wygląd posiada niezliczoną ilość kompleksów. Tesa wbrew pozorom kocha i jest kochana, lecz słaba kondycja psychiczna i lęki społeczne (między innymi fakt, że boi się wyjść poza swoją strefę komfortu, którą było jej  mieszkanie) doprowadza w końcu do kilku nieudanych  prób samobójczych oraz leczenia psychiatrycznego.
 Tesa jest żoną Igora, mężczyzny marzącego o podbiciu rynku w sektorze płatności bezgotówkowych i wydaniu książki, której roboczy tytuł brzmi "Młody łabędź".
Z drugiej strony prowadzona  jest narracja trzecioosobowa z punktu widzenia  Krystiana Strachowskiego, - wykładowcy na uczelni, której zarówno Tesa jak i Igor studiowali. Jednak relacja między Tesą a Strachowskim nie jest zwyczajną relacją student- wykładowca. Do końca w sumie nie wiadomo co łączy tych dwoje. Czytelnik  jest zmuszony do zastanowienia się  i wyciągnięcia  odpowiednich wniosków.   Po latach od zakończenia szkoły Tesa i Strach spotykają się ponownie, aby rozwiązać zagadkę tajemniczej apsydy.

    Cała akcja rozpoczyna się w chwili, w której Tesa otrzymuje sms o czekającej na nią przesyłce w pobliskim paczkomacie. Fakt, że dziewczyna od kilku tygodni nie czekałą na żadną przesyłkę  wprawia ją w osłupienie, jednak ciekawość wygrywa i  postanawia odebrać czekającą na nią paczkę. Po czasie orientuje się że odebranie paczki było błędem. W paczce główna bohaterka znajduje owiniętą w folię bąbelkową ciemną czaszkę z lśniącego kamienia oraz kartkę z napisanymi słowami  Tesa oraz małym hashtagiem apsyda. Zawartość paczki oraz dołączona do niej kartka nic jej nie mówi więc Tesa postanawia sprawdzić hashtag na Twitterze.

Autor już na początku subtelnie sugeruje o czym będzie opowiadała książka.

"Codziennie użytkownicy Twittera wysyłają około pięciuset milionów tweetów.
Gdyby nawet kilka z nich pochodziło od osób zaginionych, nigdy byśmy ich nie dostrzegli." 

 Każdy kolejny #apsyda pojawiał się na kontach obcych osób, wszystko wydaje się zwyczajne do momentu, w którym Tesa dowiaduje się, że są to konta osób zaginionych lub już nie żyjących.    Co chwilę pojawiające się kolejne informacje i hashtagi  nakręcają spiralę zdarzeń a nie nadążająca za tempem akcji Tesa w pewnym momencie staje się główną podejrzaną w sprawie zabójstwa jednej z zaginionych osób. Zakończenie książki jest bardzo zaskakujące, zarówno dla głównej bohaterki jak i czytelnika.

Mróz wspaniale od pierwszych stron aż do samego końca wodzi czytelnika za nos. Książkę bardzo dobrze i szybko się czyta, widać że autor świetnie przygotował się przed jej napisaniem. W treść wplecionych jest wiele fachowych zagadnień ze świata psychologii i filozofii oraz cytatów filozofów między innymi Platona, co czyni książkę jeszcze bardziej atrakcyjną.

Podsumowując
Jako  fanka twórczości Remigiusza nie mogę powiedzieć złego słowa o "Hashtagu" i jestem nim  absolutnie zachwycona . Serdecznie polecam ją każdemu kto chciałby oderwać się od rzeczywistości i później powoli wracać do siebie. Mróz sprawi, że jak za pomocą czarodziejskiej różdżki nie będziecie mogli się oderwać od lektury a po jej skończeniu będziecie czuli niedosyt. Znając tego autora kolejna książka już niebawem. Więc czekam z niecierpliwością.

Buziaki
Wasza M. :)



MOJA OCENA 9/10 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Na tropie trzyletniej Nicolci, czyli Chyłka. Zaginięcie. - Remigiusz Mróz

"Głosy z zaświatów" - Remigiusz Mróz

"Grube Wióry" - Rafał Pacześ